Art journaling - jak zacząć swój artystyczny dziennik (i dlaczego kolejny piękny notes nie wystarczy)
Kupujesz śliczny notatnik z myślą „tym razem na pewno będę go prowadzić" - a po tygodniu ląduje w szufladzie. Znam to. I wiem, co z tym zrobić.

Mam w domu całą półkę pięknych, pustych notesów. Każdy kupiony z tym samym postanowieniem. I każdy przez pierwsze trzy strony pełen zapału, a potem — cisza. Jeśli to brzmi znajomo, mam dla Ciebie dobrą wiadomość: problem nie leży w Tobie ani w notesie. Leży w tym, że nikt nie pokazał Ci, jak taki dziennik prowadzić, żeby chciało się do niego wracać.
Prowadzę pracownię na Ochocie i od niedawna robię warsztaty art journalingu — bo za każdym razem, gdy pokazywałam komuś, jak to działa, słyszałam to samo: „gdybym wiedziała, że to tak wygląda, zaczęłabym lata temu". Ten tekst jest właśnie po to. Wyjaśniam, czym jest art journaling, jak zacząć, czego naprawdę potrzebujesz — i dlaczego warto zacząć z kimś obok, a nie znów samej z pustą kartką.
Czym właściwie jest art journaling
Art journaling to prowadzenie dziennika, w którym zamiast samych słów pojawiają się kolory, wycinki, faktury, pismo, kolaż. To coś pomiędzy pamiętnikiem a szkicownikiem — miejsce, gdzie zapisujesz swoje życie nie tylko literami, ale też tym, co widzisz i czujesz.
Najważniejsze jest to, czym art journaling nie jest. To nie jest sztuka do powieszenia na ścianie. To nie konkurs na najładniejszą stronę. To nie coś, co trzeba umieć. Art journal jest prywatny - powstaje dla Ciebie, nie na pokaz. I właśnie dlatego działa nawet u osób, które „nie umieją rysować".
I nie ma jednego słusznego sposobu, żeby go prowadzić. Możesz nadać mu temat - podróże, wdzięczność, rok Twojego życia - i wracać do niego z tą samą myślą. Możesz prowadzić go zupełnie losowo, strona po stronie, w zależności od dnia: raz kolaż z tego, co Cię dziś zachwyciło, raz jedno zdanie i plama koloru, raz wklejony bilet czy skrawek opakowania. Jednego dnia zapełnisz całą stronę, innego zostawisz trzy słowa - i to też jest w porządku.
To jest właśnie sedno: forma ma sprawiać, że chcesz po niego sięgać, a nie zniechęcać. Kiedy narzucasz sobie sztywne zasady - że strona musi być ładna, skończona, w jednym stylu - dziennik szybko staje się kolejnym obowiązkiem i ląduje w szufladzie. Kiedy pozwalasz mu być takim, jaki akurat jest Twój dzień, sam ciągnie Cię z powrotem. Strony z inspiracjami z danego momentu robią dokładnie to — przypominają, po co go w ogóle zaczęłaś.
Czym art journaling różni się od scrapbookingu i zwykłego pamiętnika
To pytanie wraca u mnie na warsztatach niemal za każdym razem, więc krótko.
Pamiętnik to głównie słowa - zapis tego, co się wydarzyło.
Scrapbooking dokumentuje wydarzenia z zewnątrz: zdjęcia z wakacji, bilety, pamiątki, zwykle po kolei.
Art journaling patrzy do środka - to zapis tego, co czujesz i myślisz, w formie, która nie musi być chronologiczna ani ładna. Możesz zamalować całą stronę jednym kolorem, bo taki miałaś dzień. Możesz wkleić jeden wycinek i nic więcej. Nie ma zasad — i to jest cała jego siła.
Jak zacząć art journaling - od czego naprawdę zależy sukces
Większość poradników zaczyna od listy zakupów: gesso, media akrylowe, papier o wysokiej gramaturze. I tu właśnie zaczyna się problem - bo lista rośnie, a Ty odkładasz start „aż skompletuję materiały". Odwróćmy to.
Zacznij od czegoś, czego nie żal zniszczyć. Nie od wypasionego szkicownika za sto złotych, na którym boisz się postawić pierwszą kreskę. Stary zeszyt, katalog, gruby notes - wystarczy. Pusta, doskonała kartka paraliżuje. Pobazgrana zaprasza.
Zacznij od jednej strony, nie od całego systemu. Nie musisz od razu wiedzieć, „o czym" będzie Twój dziennik. Jedna strona dziś. Jedna za tydzień. Reszta ułoży się sama.
Odpuść wewnętrznego krytyka. W art journalingu nie ma błędów - jest tylko kolejna warstwa. Zamalowujesz, doklejasz, przykrywasz. Nic nie jest ostateczne.
Materiały, które naprawdę wystarczą na początek: notes, nożyczki, klej, stare gazety albo kolorowy papier, coś do pisania. Farby, pisaki, taśmy - to przyjemny dodatek, nie warunek startu. Prawie wszystko masz już w domu.

Dlaczego art journaling tak dobrze robi na głowę
Nie jestem terapeutką i nie będę obiecywać cudów. Ale powiem, co widzę u siebie i u osób, które u mnie tworzą.
Art journaling zwalnia. W świecie, w którym wszystko dzieje się przez ekran, samo trzymanie w rękach papieru, nożyczek i kleju działa wyciszająco. To praca rękami, w skupieniu, bez powiadomień. Wiele osób mówi o nim jak o formie uważności — chwili tylko dla siebie, w której nic nie trzeba, można po prostu być i tworzyć.
Jest w tym też coś z porządkowania myśli. Kiedy przelewasz dzień na stronę — kolorem, słowem, wycinkiem - często widzisz go jaśniej. A po latach masz coś, do czego wracasz z czułością: mapę tego, kim byłaś w danym momencie.
Jak wyglądają moje warsztaty art journalingu w Warszawie
Możesz zacząć sama, w domu - naprawdę możesz i zachęcam. Ale jeśli kolejny notes już wylądował w szufladzie, warsztat robi jedną rzecz, której trudno sobie zorganizować samemu: daje początek i kierunek.
Warsztat nazywam „Atlas mojego życia". Spotykamy się w mojej pracowni na Ochocie, w kameralnej grupie - maksymalnie 10 osób. Przez trzy godziny zakładamy Twój dziennik i pokazuję Ci różne sposoby, na jakie można go prowadzić: raz wokół tematu, raz zupełnie swobodnie, w zależności od dnia. Dostajesz proste techniki i pomysły na strony, ale żadnej sztywnej formy do odhaczenia - chodzi o to, żebyś wyszła z czymś, co naprawdę chcesz kontynuować, a nie z kolejnym zeszytem, który wyląduje w szufladzie.
Nie musisz mieć doświadczenia ani „artystycznej ręki". Wystarczy notes - a jeśli nie masz swojego, dostaniesz go ode mnie razem z przygotowanymi materiałami. Reszta to ciekawość i trzy godziny dla siebie.
Aktualne terminy i zapisy znajdziesz na stronie warsztatu →
Najczęstsze pytania o art journaling
Czym jest art journaling?
Art journaling to prowadzenie osobistego dziennika, w którym łączysz pismo z technikami plastycznymi - kolażem, farbą, wycinkami, kolorem. To zapis Twoich myśli, emocji i wspomnień w formie wizualnej. Nie musi być ani chronologiczny, ani ładny - jest prywatny i powstaje wyłącznie dla Ciebie.
Czy muszę umieć rysować, żeby prowadzić art journal?
Nie. To najczęstsza obawa i zarazem największe nieporozumienie. Art journaling opiera się w dużej mierze na wycinaniu, klejeniu, pisaniu i kolorze - nie na rysunku. Osoby przekonane, że są „nieartystyczne", zwykle tworzą najciekawsze strony, bo nie krępują ich zasady.
Od czego zacząć art journaling w domu?
Zacznij od notesu, którego nie żal Ci zniszczyć, nożyczek, kleju i kilku starych gazet. Zrób jedną stronę, nie cały system. Nie planuj z góry, „o czym" będzie dziennik - pozwól mu rosnąć strona po stronie. Reszta materiałów to dodatek, nie warunek startu.
Jakie materiały są potrzebne do art journalingu?
Na start wystarczą: notes lub szkicownik, nożyczki, klej, papiery lub gazety do kolażu i coś do pisania. Z czasem możesz dołożyć farby akrylowe, pisaki, taśmy washi czy gesso do gruntowania stron - ale to opcje dla chętnych, nie konieczność.
Czym art journaling różni się od scrapbookingu?
Scrapbooking dokumentuje wydarzenia z zewnątrz - zdjęcia, pamiątki, zwykle w porządku chronologicznym. Art journaling jest bardziej introspektywny: skupia się na wyrażaniu wewnętrznego świata, emocji i myśli, bez wymogu chronologii czy dokumentowania faktów.
Czy są warsztaty art journalingu w Warszawie?
Tak - prowadzę je w pracowni na Ochocie, przy ul. Włodarzewskiej 30/U8. Przykładowo warsztat „Atlas mojego życia" trwa trzy godziny, odbywa się w grupie do 10 osób i nie wymaga żadnego doświadczenia. Materiały, w razie potrzeby także notes, są po mojej stronie.
Podsumowując
Kolejny piękny notes nie zacznie się prowadzić sam. Nie dlatego, że brakuje Ci systematyczności - tylko dlatego, że nikt nie pokazał Ci, jak zamienić pustą kartkę w miejsce, do którego chce się wracać.
Możesz zacząć dziś, w domu, od jednej pobazgranej strony. A jeśli wolisz zacząć z kimś obok, kto poda Ci narzędzia i pierwszy kierunek - [zajrzyj na warsztat „Atlas mojego życia"](https://swiatbezkonca.art/products/atlas-mojego-zycia-warsztaty-art-journaling) albo napisz do mnie na kontakt@swiatbezkonca.art. Powiedz, czy zaczynasz od zera, czy masz już swój porzucony notes — i tak zaczniemy od dobrego miejsca.
Do zobaczenia w pracowni.
Laura
---
Powiązane:
- Atlas mojego życia - warsztaty art journalingu →
- Wszystkie warsztaty w pracowni →
- Zestawy kreatywne DIY — twórz w domu →